Historia
Barwnogłówki Poznańskiej

opracowanie -Maciej Koliński


(niem. Posener Farbenkopf; ang. Poznan Colored Head Tumbler; czeski - Poznansky rejdic; fr. Culbutant de Poznan )

Barwnogłówka Poznańska mimo skomplikowanej historii ziem, na których powstała jest rasą polską.

Historia Barwnogłówki Poznańskiej jest najczęściej opisywana w źródłach niemieckich gdzie można znaleźć dużo ciekawych informacji. Okres zaborów na terenach Poznańskiego (od 1793) spowodował duże zainteresowanie hodowców niemieckich tą naszą rasą gołębi, a na tereny zaboru nastąpił dopływ (miedzy innymi) gołębi rasy altstammer i reinaugen.

Obie rasy posłużyły później do przekształcania Poznańskiej Barwnogłówki w gołębia krótkodziobego. Należy jednak zaznaczyć, że również altstamery i reinaugeny wyglądały inaczej niż dzisiaj i pojęcie gołębia krótkodziobego miało nieco inny wymiar.

Jak opisuje w swojej książce o gołębiach krótkodziobych Horst Marks, według różnych źródeł Barwnogłówka Poznańska występowała na terenach Poznania i Wielkopolski już w 1775 , a nawet 1625 roku.

Tak więc uznając współuczestnictwo hodowców niemieckich i ich ras gołębi w przekształcaniu Barwnogłówki Poznańskiej w rasę krótkodziobą, nie należy zapominać o korzeniach tej polskiej rasy.

Ze względu na podobieństwo rysunku Barwnogłówka Poznańska często jest porównywana z bardziej znaną w Europie Barwnogłówką Królewiecką. Czeski autor w swojej książce pomylił się nawet, opisując naszą barwnogłówkę jako odmianę królewieckiej. Niestety brak literatury polskiej o naszych gołębiach pomaga w takich pomyłkach.

Horst Marks wyraźnie podkreśla, że to właśnie Barwnogłówki Poznańskie wywożone były do dawnych Prus Wschodnich. Dawniej Barwnogłówki Poznańskie bardzo dobrze dziedziczyły rysunek ubarwienia, co na pewno było przydatne do tworzenia Barwnogłówek Królewieckich. Wystarczy, że krzyżowano Barwnogłówki Poznańskie z łapciatymi gołębiami w typie wywrotka wschodniopruskiego, dodając później "krew" altstamerów i reinaugenów w celu uszlachetnienia.

Tworzenie Barwnogłówki Królewieckiej jako gołębia krótkodziobego było łatwiejsze gdyż zarówno Altstammery jak i Reinaugeny miały porośnięte piórkami nogi, co nie pasowało przy uszlachetnianiu Barwnogłówki Poznańskiej. Próby dodawania "krwi" królewieckich do poznańskich powodował, że potomstwo silnie dziedziczyło opierzone nogi.

Jak prawdopodobnie dawniej wyglądały Barwnogłówki Poznańskie, widać na fotografii zamieszczonej w The Pigeon z roku 1986. Na tej fotografii, zrobionej w Chicago w 1940 roku, widać średniodziobego gołębia pod nazwą "Posen Colored Head". Być może więc barwnogłówki trafiały do tego największego skupiska Polaków w USA i z braku dopływu "krwi" innych ras nie zmieniały wyglądu tak jak w swojej ojczyźnie. Zdarzenie takie opisuje J. Raczyborski (1913), co cytuje w swoim artykule K. Haupschafer(1966).

Również na obrazie zamieszczonym w "Mustertauben-Buch" z roku 1927 lub 1925 widać jeszcze gołębia prawie średniodziobego.

Mimo działalności w Wielkopolsce takich organizacji jak np. Towarzystwo Ornitologiczne (1889), mało jest materiałów opisujących hodowlę Barwnogłówki Poznańskiej.

Kilka nazwisk polskich hodowców można również znaleźć w Książce Adresowej Hodowców Drobiu, Gołębi i Zwierząt Futerkowych dr. Jerzego Szumana z roku 1930.

Katalog wystawowy z Jubileuszowego Pokazu Drobnego Inwentarza w Poznaniu pokazuje, że zawieruchę wojenną Barwnogłówka przetrwała w zaledwie kilku gołębnikach. Wśród wymienianych tam nazwisk widnieje także nazwisko przedwojennego hodowcy barwnogłówki Poznańskiej - Jana Szymandery.

W wolierze wystawiał swoje gołębie także inny zasłużony hodowca Barwnogłówki Poznańskiej - Marian Lehnert.

W powojennym okresie hodowla Barwnogłówki Poznańskiej miała swoje wzloty i upadki, lecz zawsze Barwnogłówki były obecne na kilku gołębnikach w Poznaniu.

Prezentowane były też na wystawach w Kraju i poza nim. Barwnogłówki Poznańskie wystawiali również w Polsce hodowcy z Niemiec.

Obecnie jak większość gołębi krótkodziobych, Barwnogłówka Poznańska jest rzadziej spotykana gdyż hodowcy wolą łatwiejszą hodowlę gołębi np. ras uformowanych.

Również kilku amatorów rozpoczynało w ostatnich latach hodowlę tej szlachetnej rasy, lecz bez powodzenia.

Należy bowiem pamiętać, że bez rozbudzonej pasji do hodowli tej rasy o efektach można zapomnieć.

Hodować je mogą tylko ludzie dla których wyhodowanie w sezonie kilku młodych gołębi o prawidłowym rysunku i budowie jest radością i osiągnięciem hodowlanym.

Niezwykle ważne jest też poznanie historii tej rasy i zdolności do dziedziczenia rysunku upierzenia.