KRÓTKODZIOBY POLSKI
historia rasy - opracowanie Maciej Koliński


Gołębie, zaliczane obecnie do tej rasy, występowały pod nazwami: szeki lwowskie, szeki polskie, staluchy, pragery. Nazwa pochodziła od miejsca powstania rasy lub od koloru upierzenia ptaka. Ujednolicenie wzorca, dokonane przez Prezydium Kolegium Sędziów, nastąpiło w 2001 roku, choć takie propozycje zaczęły już napływać od hodowców znacznie wcześniej.

Historia rasy wiąże się nierozerwalnie z dawną, południowo-wschodnią Polską z centrum hodowlanym w Lwowie i Stanisławowie. B. Obfidowicz w "Hodowcy Drobiu" 1904 r podaje, że dwie odmiany Szeka Lwowskiego są znane starszym hodowcom, a więc można przyjąć, że rasa powstała co najmniej 100 lat wcześniej. Oczywiście każda data wcześniejsza jest możliwa i obliczony w tym przypadku rok 1804 można traktować tylko umownie.
Niestety tak jak i w przypadku innych ras powstałych w tym regionie, trudno znaleźć dogłębną dokumentację powstania i rozwoju rasy. Zdażają się także przekłamania w obecnej literaturze, w której niedokładne cytaty ze skąpych dawnych przekazów zmieniają obraz historyczny rasy. Niektórzy autorzy cytując Terleckiego przekręcili jego słowa, gdyż pisał on o krzyżowaniu szeków już istniejących z innymi rasami, ale nie podawał pochodzenia szeków ciemnych i wywrotnych.
Autorzy, Obfidowicz i za nim Terlecki podają, że w 1904 roku trudno już o czystorasowe egzemplarze i lwowskie gołębie są krzyżowane z innymi rasami.
Ponieważ dawniej różnice pomiędzy szekami peszteńskimi (węgierskimi), krótkodziobymi wiedeńskimi, a naszymi były prawdopodobnie dużo mniejsze, nie było to tak szkodliwe dla naszych gołębi. Z czasem różnice pomiędzy tymi rasami zaczęły się coraz bardziej uwydatniać i dlatego obecnie mogą je ze sobą łączyć w celach hodowlanych tylko niezwykle doświadczeni hodowcy.
Ciekawe, że niektóre odmiany Krótkodziobego Polskiego powstały znacznie później, gdyż brak jest w starej literaturze wzmianek o staluchach, szymlach (zwanych dawniej potocznie pragerami) i szekach motylkowych. W latach powojennych właśnie szeki motylkowe, staluchy i szymle stały się najliczniejsze w hodowli i na wystawach. Dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku kilku hodowców rozpoczęło trudną pracę nad odzyskaniem gołębi o innych rysunkach i kolorach upierzenia: motyli, tygrysowatych, ciemnych, jednobarwnych i grochowych. Do dzisiaj nie dorównują one jeszcze jakościowo szekom motylkowym, szymlom czy staluchom, ale z roku na rok widać postęp w hodowli. Duże zaangażowanie w pracach nad tymi kolorowymi odmianami wykazali hodowcy z Warszawy (Antoni Świecki),Olsztyna (Bronisław Maćkiewicz), Jawora (Zdzisław Jewuła) i Szczecina (Adam Wegner), niestety obecnie gołębie te straciły zdolności koziołkowania. Jak przebiegała hodowla Krótkodziobego Polskiego w ostatnich latach ilustruje tabela w której podaję obecność tych gołębi na wystawach. Obecnie los Krótkodziobego Polskiego wydaje się niezagrożony, gdyż jest to rasa niezwykle lubiana przez hodowców gołębi krótkodziobych w Polsce.